11 maja 2017 roku w czwartek grupką osób z naszego gimnazjum udaliśmy się do Sądu Rejonowego w Zgorzelcu na zaproszenie Sędzi Sądu Rejonowego. Zebraliśmy się przed naszą szkołą i wyruszyliśmy w drogę. Po dotarciu na miejsce zostaliśmy pouczeni o prawidłowym zachowaniu w budynku. Następnie zostaliśmy pokierowani do sali rozpraw. Przy drzwiach każdej z nich wisiały tabliczki tzw. elektroniczne wokandy, na których znajdowały się opisy toczących się rozpraw w tym dniu.
W pewnej chwili wszyscy zostali poproszeni do środka sali, gdzie mogliśmy uczestniczyć jako widzowie w toczącej się tam sprawie. Sędzia prowadząca sprawę poprosiła oskarżonego oraz jednego świadka o zabranie głosu. Okazało się, że oskarżony nie zgłosił się na rozprawę. W tych okolicznościach został przesłuchany tylko świadek - policjant. Przesłuchanie trwało dość długo, sędzia zadawała różnego rodzaju pytania odnośnie kradzieży paliwa ze stacji, którymi policjant się zajmował. Po zakończeniu przesłuchania podziękowano świadkowi za przybycie, a my zaczęliśmy zadawać interesujące nas pytania na temat działania i funkcjonowania sądu.
Następnie dostaliśmy propozycje udziału w fikcyjnej rozprawie i jej prowadzenia. Sędzina poprosiła, abyśmy wybrali spośród nas osoby, które byłyby oskarżonymi, świadkami i poszkodowanymi w fikcyjnej sprawie. Bartek Wojciechowski zgodził się zostać oskarżonym, a Eryk Nadolski był jego obrońcą. Gdy znalazło się kilku kandydatów na świadków zdarzenia, poszkodowanego i prokuratora rozprawa o odszkodowanie za skradziony telefon mogła się rozpocząć. Zaczęły się przesłuchania poszczególnych uczestników, a następnie zapadł wyrok na korzyść poszkodowanego, który najpierw nie przyznawał się do winy, jednak po zeznaniach kolejnych osób poddał się i prosił o łagodny wymiar kary. Było to bardzo ciekawe doświadczenie.
Gdy już dobiegł koniec czasu naszej wizyty w sądzie, podziękowaliśmy za twórczo spędzony czas i wyruszyliśmy w drogę powrotną do szkoły.
Ta wizyta była bardzo pouczająca. Pokazała, że w życiu trzeba trzymać się prawej ścieżki. Najlepiej żeby nie doszło do rozpraw i spotkań na drodze sądowej.
Dawid Domaradzki
uczeń klasy I b Gimnazjum